Strona główna

* Konkurs Literacki *

Statut

Działalność

Członkowie

Utwory:

Urszula Baczyńska-Śleziak
Ryszard Będkowski
Joanna Brychcy
Robert Forreiter
Paulina Goliszewska
Karolina Kasperek
Ewa Bożena Kwiecień
Janina Laskowska-Mróz
Tomasz Lippoman
Agnieszka Mazur
Berenika Michnik
Urszula Stępień
Michał Stolarczyk
Katarzyna Szeja
Marta Szuba
Elżbieta Tomaś
Karolina Tórz
Anna Wojciechowska
Julia Zadrożna
>>> Dariusz Zejc
Hanna Zielińska
Edyta Żyrek

Biblioteka

Na WeSoŁo :)

Linki

Współpraca

Mapa strony

Kontakt

osób odwiedziło
nas od 1.06.2004




UTWORY DARIUSZA ZEJCA





Dariusz Zejc

Poeci

poeci bywają jak storczyki
tym bardziej że
zawsze wymagali specjalnego podłoża
światła
innych słów
innych snów
niewielu przeżywa
i trwają jak chybotliwe wieże
niewidzialna konstrukcja pomiędzy nimi a światem
złożona z białych lin
skrzypi

w górę


Dariusz Zejc

Mrok

Kimkolwiek byśmy nie byli
ukryte niebezpieczeństwo tkwi
w tym drżeniu ciemności wokół nas
jak drżenie strun

w ciszy
w mroku gęstniejącym
jakby czas przyśpieszył
zawijał nas w dziesiątki nocy
zamiast jednej nocy

oddychasz równo
przykrywam Ci stopy
uchylam okno
chyba nic już nie mogę zrobić
nic już nie można poprawić

jednak muszę próbować zasnąć
z uparcie powracającym snem
myślą co by się stało
gdyby Ciebie nie było

w górę


Dariusz Zejc

Umówiłem się na siedem talentów

Umówiłem się na siedem talentów
powinno wystarczyć
trzy na kamień
dwa na dłuta
trzydzieści sum robotę pomocnika
zostanie jeszcze talent

nawet jeśli nie zostanie
jeśli pomocnik porzuci pracę
będę pracował dzień i noc
bez wytchnienia

niewiele można kupić za dziewięćdziesiąt sum
co kilka dni będę kupować ryby
na targu
stając pomiędzy lekarzami i nauczycielami
tyle warte jest leczenie i uczenie ile rzeźbienie
ot kilka ryb
ale nie mam dokąd odejść
umiem tylko trzymać dłuto
odłupywać kamień

jeszcze dzień lub dwa pomyślę o niej
potem trzeba będzie przywieźć marmur
i dobrze go ustawić
za dwa trzy dni zaczynam
chcę ją wyrzeźbić
odsłonić
będzie miała usta żeby mówić
uszy żeby słuchać
będę mógł z nią cicho rozmawiać

jeszcze nie wiem co jej powiem
od czego zacznę
ale od tej chwili dni zaczną się sączyć
będę młotkiem uderzać leniwie
żeby oddalić dzień kiedy ją zabiorą

w górę