Strona główna

* Konkurs Literacki *

Statut

Działalność

Członkowie

Utwory:

Urszula Baczyńska-Śleziak
Ryszard Będkowski
Joanna Brychcy
Robert Forreiter
Paulina Goliszewska
Karolina Kasperek
Ewa Bożena Kwiecień
Janina Laskowska-Mróz
Tomasz Lippoman
Agnieszka Mazur
Berenika Michnik
Urszula Stępień
Michał Stolarczyk
Katarzyna Szeja
Marta Szuba
Elżbieta Tomaś
Karolina Tórz
Anna Wojciechowska
>>> Julia Zadrożna
Dariusz Zejc
Hanna Zielińska
Edyta Żyrek

Biblioteka

Na WeSoŁo :)

Linki

Współpraca

Mapa strony

Kontakt

osób odwiedziło
nas od 1.06.2004




UTWORY JULII ZADROŻNEJ





Julia Zadrożna

Sobota, 14 sierpnia 2004

spokojne światło na gołębiej ogrzewało
twoje ręce zapisane w słojach drewna
siedziałeś nad filiżanką z porcelany
której kiedyś było żal

gdzieś dalej pachniały amerykańskie tosty
a świat kręcił się jak moneta
zostawiona zgrabnej kelnerce
cichej miłośniczce twoich esejów

ostatni wstałeś od stołu
na tarasie kwitły nasturcje
pielęgnowane przez ogrodnika
który nie wiedział że staje się już

w górę


Julia Zadrożna

Lodowiec

betonowe żagle rozpięte na rynnach
wydęte jesiennym wiatrem
szczytowe reje dachów najeżone antenami
i milczące koty w bocianich gniazdach

bukszpryty opisane nazwami ulic
napotykające na olbrzymie wodorosty
korzenie i konary zieleni miejskiej
niestrawione przez ławice pożarów

majestatyczne fregaty bez steru i kotwicy
miękko sunące po rozgrzanym asfalcie
w kierunku zachodzącego słońca
dzielnice odpływające w niepamięć

asfaltowa głębia pozostaje nieznana
nad flotyllą unoszą się tysiące gołębic
wypuszczonych przez potomków Noego
powyżej nie ma ani tęczy ani chmur

w górę


Julia Zadrożna

Lament

ciężkie jest życie śpiewaczki
gdy u sąsiadów remont
harmonia snu zburzona przez laików
o godzinie leżącej poza kołem kwintowym
nienastrojona wiertarka
nierytmiczny młotek
i już zupełnie atonalny gruz

w górę


Julia Zadrożna

Ygrek

wypowiadamy słowa o tej samej objętości
obserwujemy równoległe zmarszczki
na naszych twarzach splatamy dłonie w ściany
i palcami wybijamy ten sam rytm dnia

codziennie kruszymy ten sam chleb
dla podniebienia naszego powszedniego
i co wieczór zasypiamy na tym samym boku
z twarzą na wschód od wspomnień

obezwładnieni rozpaczliwie przeszukujemy
nasze sny nie potrafiąc się odnaleźć
poranna sól na naszych skórach
ma odmienny i tęskny smak




Julia Zadrożna

Toruń 2006

męskie przydeptane kapcie
na podłodze lśniącej jak lodowisko
przed rozpoczęciem zawodów
na fotelu ciało bezwładne
jak po morderczym treningu
telewizor

w kuchni ruch. umyła naczynia
wykonała trzy piruety i wskoczyła
na stołek jak na podium by umyć szafki.
na patelni smażyły się złote medale
którymi on poplami koszulę. dla niej
zostało srebro. nóż cebula łzy
i popsute radio

w górę


Julia Zadrożna

polska poezja weszła do unii

gwiazdy zostały rzucone

podpisaliśmy międzynarodowy pakt
o nierozprzestrzenianiu wierszy bez puenty
przyjęliśmy dyrektywę o wydłużeniu utworów
piętnastowersowych do dwudziestu pięciu linijek
i o legalizacji niektórych środków artystycznych
(bezołowiowych i zgodnych ze standardami)
zgodziliśmy się na recykling rękopisów
i równouprawnienie płci w odniesieniu do muz

na polskie znaki które mogą ulec konkurencji umlautów
wynegocjowaliśmy okres przejściowy

w górę