Strona główna

* Konkurs Literacki *

Statut

Działalność

Członkowie

Biblioteka

Na WeSoŁo :)

Linki

Współpraca

Mapa strony

Kontakt

osób odwiedziło
nas od 1.06.2004




ZLOTNISKO 2007 - NAGRODZONE UTWORY



Natalia Zalesińska

Na ulicy K

Śpiew

Nie ma już tego domu. Ulica dawno zmieniona
A kiedyś jabłkowy sad z plamami śliw i jedyną czereśnią.
Dom się rozwiewał, cieniował. Gościnny pokój
z lustrem w brązowej ramie, warkoczykowi dziewczynka
ze szczotką w ręce: Walentyna, Walentyna...

Za oknem świat, hulajnoga przy płocie.


Obok lepkość owoców

Dryń, dryń. Drewniana rama na kółkach. Podbój świata
od krawężnika do krawężnika i pompy z wodą.
We włosach broszka przypięta przez gołębie wujka.
Pobłażliwe uśmiechy i spady w sadzie.

Wir owadów.


Piwnica

Ceglane ściany - żłobienia, inskrypcje w dół i w dół
- zakręcona wilgoć i kurz. Na środku cynkowa wanna,
w lodowatej wodzie ryby w srebrnych zakrętach.
Kwarantanna i krew. Wybielanie portfela - łuska

na szczęście. larwy w szczelinach

w górę


Dawid Koteja

Pop

i nie ma dokąd uciec

spijamy ostatnie krople kawy

jest miasto, gdzie drwale wykarczowali już wszelki cień
są ludzie, którzy nigdy nie zasypiają
z obawy przed jutrem ciągną noc w nieskończoność
zardzewiałymi hakami na których wiesza się bydło
wydłużając granicę

a ty mówisz jak bardzo boisz się porzuconej gazety
i szepczesz do mnie bądź czujny bądź czujny

dlatego dziś otworzymy drzwi kamienice rozprujemy chodniki
wbijając szpadle w wilgotną ziemię
bo ziemia jest księgą
bo ziemia jest bramą

w którą stukasz obcasami
i czekasz

aż tryśnie woda

w górę


Adam Grzelec

***

Czasami rano płaczę, bo moje sny są ciepłe,
lub raczej ciepły jestem
w każdym z moich snów.

Kupuję chleb krojony i krojoną szynkę,
i ser w plasterkach, bo nie mam siły kroić.

Zamknąłem się od zewnętrz w stumetrowej wieży.
Zamknąłem się od zewnętrz, połknąwszy wcześniej klucz.
(Dopiero nazajutrz czytam u Claudela:

Mieszkam po zewnętrznej stronie pierścienia.
Wiem już, że nie na zewnątrz, lecz wewnątrz
znajduje się mur, którego jestem więźniem.

Gdybyś była swym własnym językiem,
ziarnkiem piasku i nagle pustynią
tak ogromną palącą i pustą,

że każdym promień tam kończy się i zaczyna,
mógłbym chwycić to, napisać i zamknąć
bez szansy na najmniejszy błąd.

w górę